Radomsko. Aktualności i informacje lokalne z miasta i powiatu. Sponsoring, czyli jak zarobić żeby się nie narobić - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa


 
Czwartek, 23 listopada 2017
Wybierz miasto na mapie
Sponsoring, czyli jak zarobić żeby się nie narobić
Data dodania: 2017-09-01 09:39:05
Sponsoring, czyli jak zarobić żeby się nie narobić
Źródło zdjęcia: Facebook/Wyuzdane
Ponoć żadna praca nie hańbi. W dzisiejszych czasach każdy szuka dodatkowego źródła dochodu by podnieść standard swojego życia. Czy sponsoring jest łatwym zarobkiem? Przekonajmy się!

Sponsoring kojarzy Nam się z pamiętnym filmem "Galerianki". Z nastoletnimi dziewczynami które nie stać na modne ubrania czy też kosmetyki. Ale czy tylko nastolatki "handlują" swoim ciałem?

Czym sponsoring różni się od zwykłej prostytucji? Na te pytania i wiele innych będę starała się odpowiedzieć. Przez 3 dni będę wcielać się w rolę kobiety szukającej sponsora i mężczyzny który chętnie zasponsoruje kobietę.

Po około godzinie od zamieszczonego ogłoszenia w którym szukam sponsora miałam już 5 odpowiedzi. W swoim anonsie zaznaczyłam iż szukam mężczyzny w wieku od 40 lat. Jednak odpowiadali mężczyźni w wieku 30-50 lat. Spodziewałam się maili od samotnych, napalonych, zakompleksionych, zdesperowanych mężczyzn. Jednak prawda okazała się zupełnie inna.
Miłe przywitanie, krótki opis siebie i propozycja spotkania. Każdy z nich zaznaczał, że musi być między Nim a potencjalną "przyjaciółką" nić porozumienia. Nieliczni byli gotowi jeszcze tego samego dnia przyjechać we wskazane miejsce by dać upust swoim sexualnym fantazjom za określoną stawkę.
Kwoty wahały się między 100 a 1000 zł za jedno spotkanie. Większość z Nich ma rodziny dlatego też wielokrotnie podkreślali, że oczekują dyskrecji.
. Na pytania co Nimi kieruje, dlaczego mając ustabilizowane życie prywatne szukają tego typu rozrywek, najczęstszą odpowiedzią było zwyczajnie znudzenie życiem rodzinnym, niechęć partnerki do pewnych eksperymentow. Jednak nie każda kobieta mogła liczyć na zainteresowanie ponieważ "sponsorzy" mieli swoje wymogi. Preferowali raczej kobiety szczupłe, powyżej 20 roku życia, inteligentnej, by móc zwyczajnie porozmawiać, które nie parają się tym zawodowo. Spotkania miały odbywać się co najmniej 2 razy w tygodniu w ustalonym miejscu. Po 3 dniach miałam około 100 maili.

Natomiast jeśli chodzi o drugie ogłoszenie tych odpowiedzi było ok 40. Jako bogaty biznesmen poszukiwałam określonej kobiety powyzej 25 roku życia do stałego układu sponsorowanego. W tym przypadku najwięcej odpowiedzi otrzymałam od osób w wieku 18-23 dla których nie liczył się wiek, wygląd, skupiały swoją uwagę tylko i wyłącznie na statusie materialnym przyszłego "opiekuna".
W pierwszych wiadomościach od razu przechodziły do konkretów, opisując co mogą zrobić i za jaką kwotę, ceniły się bo zazwyczaj podany przez nie "cennik" nie podlegał negocjacji choć desperatki zgadzały się na niewielki upust. Bez problemu dumnie opisywały swoje "umiejętności" nie szczędząc przy tym wulgaryzmów.

Wyjątkiem była kobieta ok 40 roku życia, samotna matka trójki dziecki, która w taki sposób chciała podnieść standard życia swoich pociech - przynajmniej tak twierdziła. Nie oferowała typowych uslug, szukała przyjaciela z którym mogłaby porozmawiać, któremu mogłaby nawet ugotować obiad, spędzić miło czas w łóżku i poza nim, w zamian za pomoc finansową.

Na ile Ci wszyscy ludzie byli prawdziwi, ile treści zostało wyreżyserowane?
Tego niestety się nie dowiem. Kobiety te nie uważają się za prostytutki, bo te oddają się każdemu mężczyźnie a One chcą jednemu. Natomiast mężczyźni coraz rzadziej korzystają z usług takowych agencji ponieważ wolą utrzymywać stosunki seksualne z jedną kobietą, która odpowiada pewnym oczekiwaniom.

Odrębne zdanie w tej kwestii ma Natasza - dziewczyna poszukująca koleżanki na tzw " domówkę" czyli usługi seksualne w lux apartamentach w których znajdują się max 2 dziewczyny, z którą miałam okazję spotkać się. Odpowiedziałam na Jej ogłoszenie, odpowiedziała następnego dnia podając swój numer i prosząc o kontakt telefoniczny. Zadzwoniłam, umówiliśmy się jeszcze tego samego dnia w kawiarni w jednej z Galerii. Standardowo byłam wcześniej, zamówiłam kawę i z ciekawością wyczekiwałam "koleżanki". Przyszła kilkanaście minut spóźniona, zamówiłam kawę i z uśmiechem na twarzy przeprosiła tłumacząc się, że lubi długo pospać. Chwilę się jej przyglądałam, wyglądała na normalną młodą dziewczynę, jeansowe spodenki, zwykły t-shirt, delikatny makijaż. Na wstępie zapytałam o jej prawdziwe imię, odparła że nie zdradzi go dopóki dobrze się nie poznamy. Później zapytała o moje doświadczenia sexualne, czy obecnie jestem w jakimś związku, ile mam lat, ile godzin dziennie mogłabym poświęcić na "pracę". Zaznaczyła że ma reklamę, sprawdzonych, stałych klientów ale "nie wyrabia się". Dumnie pochwaliła się, że apartament należy do Niej, prowadzi legalną działalność pod przykrywką salonu masażu i że dzięki ciężkiej pracy w wieku 23 lat dorobiła się własnego mieszkania. Nie wiem czy jest się czym chwalić ale nie mnie to oceniać. Gwarantuje zarobki dzienne na poziomie 1000 zł, ale ponoć można zarobić więcej, wszystko uwarunkowane jest od tego jak dużo czasu poświęcić się na "pracę". Tak, dla Niej jest to praca taka jak każda inna tylko różnią się zarobki. Jakie oczekiwania miała wobec mnie? Tylko takie bym była miła, uśmiechnięta, pokochała to zajęcie i włożyła w to całą siebie - jakkolwiek to brzmi. Poprosiła bym to przemyślała na spokojnie i kiedy podejmę decyzję to żebym zadzwoniła. Dopiłam kawę, podziękowałam za poświęcony czas, na pożegnanie cmoknęła mnie w policzek i życzyła miłego dnia. Chyba nic mnie już nie zdziwi.

Zadajmy sobie jednak pytanie, czy zarobione w taki sposób pieniądze są tego warte? Czy warto traktować swoje ciało jak park rozrywki? Według mnie nie, bo własnej godności nikt i nic Nam już nie zwróci.

BT
Tagi: sponsoring, galerianki, praca, zarobek, dziewczyny do wynajęcia, opiekun
Stok Góra Kamieńsk Rolety Radomsko Aldi Koncentraty spożywcze doradztwo, szkolenia BHP
go to top